Początki mieszkania z kotem

Kotek właśnie do nas przybył. Świetnie. I co dalej?

Skoro kotek już u Ciebie mieszka, to zapewne temat Zanim zaprosisz kotka dawno za Tobą – jeśli nie, to koniecznie przeczytaj i popraw to, co nie zostało zrobione (najwyższy priorytet ma wizyta u lekarza weterynarii – tego nie wolno pominąć, bo może za krótki czas dać efekt w postaci ciężkiej, często przewlekłej choroby).

Po wykonaniu wszystkich rzeczy ze wspomnianego materiału, czas iść dalej. Teraz przed Tobą budowanie zaufania w oczach kota. Pamiętaj, że koty to bardzo nieufne zwierzęta, które na długo pamiętają wyrządzone im krzywdy, bo są bardzo wrażliwe i nie chcą dać drugiej okazji, aby ktoś im sprawił ból (czy to poprzez przemoc fizyczną, czy psychiczną). Koty są bardzo niezależne – mieszkając w naszych domach są narażone na niedogodności życia w zamknięciu. Z jednej strony pomagamy im dając im dom, bo chronimy je przed głodem, chłodem i zagrożeniami świata zewnętrznego, z drugiej strony – zamykamy je w więzieniu (nawet jeśli luksusowe, to nadal więzienie), dlatego musimy dołożyć wszelkich starań, aby tę niewolę uczynić jak najmniej dotkliwą poprzez zapewnienie kotu choć namiastek rzeczy, które ma w naturze. Jak to zrobić?

Przede wszystkim kota nie wolno nigdy zmuszać do siedzenia na kolanach – jeśli zechce, przyjdzie sam; można go zachęcać słownie (kot nie rozumie naszych słów, choć ponoć ok. 160 potrafi zapamiętać, ale słyszy brzmienie naszego głosu), ale niedopuszczalne jest trzymanie go siłą, gdy kotek wyrywa się i ewidentnie sobie tego nie życzy – tak jak my nie zawsze mamy ochotę być przytulanym, tak i kotek; kot to żywe stworzenie  nie zabawka. To samo z głaskaniem – jeśli kotek ucieka od naszej ręki, należy przestać (jak kotu się skończy cierpliwość, może nam to wytłumaczyć pazurami i zębami). Tak samo nie wolno kota na siłę sadzać na jakimś fotelu czy kłaść do własnego łóżka. Ponadto biorąc kotka do domu musimy pamiętać, że nawet najgrzeczniejszy kot może nam coś zniszczyć (nie celowo, bo koty nie są złośliwe – dla niego to tylko zabawa) – czy to ukochane meble, piękny dywan czy ulubiony wazon: to niestety jest wliczone w posiadanie kota w domu; tak samo jak to, że gdy zachoruje, może nam zasikać ulubioną poduszkę. Również wymioty to coś, co wielu kotom nieraz się zdarza – i to zwykle na najbardziej puchaty świeżo wyprany dywan. Niestety koty jak dzieci – potrafią siać zniszczenie przy zabawie czy z racji nieświadomości pewnych rzeczy.

Kot tak samo jak my ma własne zdanie – jeśli chcemy mieć w domu kota, to powinniśmy szanować jego naturę. Koty się szybko uczą jeśli zechcą, ale do tresury nie nadają się zupełnie – zmuszanie kota do czegoś to przemoc na jego psychice (czasami konieczna jak np. w przypadku podawanie niezbędnych leków, ale należy jej unikać jak tylko się da). Kot potrzebuje też rozrywki i bodźców w postaci nowych zapachów czy dźwięków, dlatego trzeba się z nim bawić, a także warto umożliwić mu wychodzenie na zabezpieczony balkon czy parapet za oknem – osiatkowany oczywiście; kot pozbawiony bodźców zewnętrznych zaczyna z czasem polować na niewidzialne ofiary – być może w celu ochrony kociej psychiki jego mózg potrafi sprawić, że kot ma halucynacje. Koty posiadają też dobrą pamięć, ale… wybiórczą (pamiętają to, co uznają za przydatne) oraz potrafią wyczuwać nawet małe pole magnetyczne. Warto zapoznać się z kilkoma informacjami o kocim stresie, emocjach i chorobach duszy.

Kot musi mieć odpowiednią ilość jedzenia (nie za dużo – otyły kot to duże ryzyko chorób, ale też nie za mało – kot nie powinien głodować; jaka ilość jest odpowiednia przeczytasz tutaj) i to najlepszej możliwie jakości (oczywiście wg możliwości finansowych). Im większa zawartość mięsa (nie produktów mięsnych czy lakonicznie opisanego składnika „kurczak”, który może się okazać odpadami poubojowymi klasy 3), tym lepiej, gdyż kot to drapieżnik i bezwzględny mięsożerca; zboża u wielu kotów wywołują alergię – podobnie jak dodawane do niektórych suchych karm mączki z piór, rogów, kopyt itp. Przyjmuje się, że domowy dorosły „kanapowiec” potrzebuje ok. 5g białka na kilogram należnej masy ciała i ok. 50kcal (jeśli ma nadwagę, trzeba tę ilość pomniejszyć, jeśli niedowagę – powiększyć; tutaj jest wskazana konsultacja z lekarzem weterynarii – zbyt szybkie odchudzanie lub tuczenie kota może być zagrożeniem dla jego życia). Ponadto kot musi mieć stały dostęp do świeżej czystej wody – czy to w misce, czy – jeszcze lepiej – w fontannie dla kotów (rodzaj poidła). Podstawowe informacje o wyborze karmy znajdziesz w artykule Jaką karmę wybrać. Po lekturze tego materiału (w całości – zachęcam, bo błędy żywieniowe zwykle okrutnie się mszczą na zdrowiu i samopoczuciu naszego futrzaka) znacznie łatwiej będzie wybrać sposób karmienia dostosowany do fizjologii kota, ale też uwzględniający nasze możliwości techniczne i finansowe (moja kocica jest w 100% na żywieniu BARF, przedtem w 100% jadła mokre karmy bezzbożowe o odpowiednio niskim poziomie fosforu). Warto też przeczytać ten materiał o diecie kota.

Forum o diecie BARF

Co dalej?

Ciągle poszerzaj wiedzę o swoim podopiecznym czytają różne materiały (kilka ciekawych linków z najdziesz w dziale Pomocy!!! No i najważniejsze: dobrze obserwuj swojego kota – będzie Ci próbował wiele powiedzieć: cierpliwie i do skutku – nawet najlepszy lekarz weterynarii nie będzie Ci w stanie pomóc, jeśli sam nie będziesz obserwować swojego kota i zwracać uwagi na to, czy i ile je, czy pije, czy załatwia się w kuwecie i jak często itd. I pamiętaj: kot wymaga spokoju i cierpliwości – szybko i na siłę nic nie zdziałasz, a tylko zestresujesz i siebie, i kota.