Pomóż lekarzowi wyleczyć kota

lek. wet. Katarzyna Wojtyczka

Kot – co potwierdzi każdy chyba lekarz weterynarii – to pacjent bardzo trudny: i diagnostycznie (wiele chorób daje podobne objawy w początkowych fazach, a do tego niejednokrotnie ta sama choroba daje różne objawy u różnych kotów), i podczas leczenia (koty nie lubią przemocy w żadnej formie, a za takową uznają np. podawanie tabletek czy inne zabiegi medyczne).

Jak zwiększyć szanse na wyleczenie swojego futrzaka, podpowie nam dzisiaj lek. wet. Katarzyna Wojtyczka – specjalista chorób kotów i psów, a prywatnie miłośniczka kotów i posiadaczka kotki o imieniu Mila.

 

Czy to prawda, że opiekun kota ma ogromny wpływ na postawienie właściwej diagnozy przez lekarza?

– Tak, to prawda. Każda wizyta u lekarza weterynarii powinna rozpocząć się od szczegółowego wywiadu z opiekunem zwierzęcia, który spędza ze swoim pupilem najwięcej czasu, i jest w stanie udzielić na jego temat najwięcej informacji. Aby możliwe było zebranie dobrego wywiadu, muszą zostać spełnione dwa warunki: po pierwsze opiekun musi dobrze obserwować zwierzę, zwracając uwagę na wiele szczegółów, a po drugie – musi być z lekarzem całkowicie szczery. Ważne jest też, aby opiekun udzielił informacji o historii chorób zwierzęcia, o ile lekarz nie posiada jego kartoteki. Liczy się każdy szczegół – nawet to, co pozornie może się opiekunowi wydawać nieistotne. Dzięki takim informacjom zdecydowanie zwiększamy szanse na szybkie postawienie trafnej diagnozy, a tym samym – na ukierunkowane i skuteczne leczenie. Oczywiście są sytuacje, gdy lekarz musi niejako w ciemno wdrożyć pewne procedury i leki, bo zwierzę znajduje się w stanie krytycznym i nie ma czasu ani na szczegółowy wywiad, ani jakiekolwiek badania dopóki pacjent nie zostanie ustabilizowany. W większości przypadków jednak, mamy czas na rzetelne przeprowadzenie tej ważnej części wizyty, jaką jest wywiad z opiekunem zwierzęcia.

Na jakie rzeczy należy zwrócić szczególną uwagę przy obserwacji kota?

– Każdego dnia należy obserwować zachowanie kota, zwracając szczególną uwagę na zmiany w codziennych kocich rytuałach oraz sposobie zachowania. Niepokojące symptomy, to na przykład nagłe chowanie się lub unikanie kontaktów z domownikami, zachowania agresywne czy oddawanie moczu poza kuwetą. Kolejną rzeczą, którą należy kontrolować, jest ilość zjadanego pokarmu oraz ilość wypijanej wody – zdrowy kot będzie miał dobry apetyt każdego dnia. Nie ma kotów niejadków, choć oczywiście zdarzają się koty wybredne pod względem pożywienia. Czym innym jest jednak kot, który preferuje tą czy inną karmę, a czym innym kot, który nie ma apetytu w ogóle, co może być objawem wielu groźnych chorób. I ostatnia bardzo ważna sprawa – kuweta i związane z nią czynności fizjologiczne. Codziennie należy sprawdzać ile moczu i kału oddaje kot, a w miarę możliwości to, czy odbywa się to w normalny sposób. Niepokojące są tutaj każde zmiany związane z częstotliwością oddawania moczu czy kału, a także wszelkie zmiany koloru, zapachu czy konsystencji. Dobrze jest też, od razu na wizytę zabrać ze sobą próbkę podejrzanego moczu czy kału – to nieraz bardzo przyśpiesza postawienie trafnej diagnozy.

Wspomniała Pani o szczerości – zdarzają się z tym problemy?

– Tak, często w gabinecie spotykam się z tym, że opiekunowie celowo czegoś nie mówią, lub podają nieprawdziwe informacje odnośnie czasu występowania objawów. Trzeba mieć świadomość, że pewnych rzeczy po prostu nie da się ukryć, w końcu każdy lekarz posiada wiedzę, która takie z pozoru niewinne czy nawet nieświadomie podane nieprawdziwe informacje jest w stanie szybko zweryfikować. Pamiętajmy, że postępując tak, nie szkodzimy sobie, czy lekarzowi, a tak naprawdę swojemu zwierzęciu. Dlatego nawet jeśli zbagatelizowało się pewne objawy, czy próbowało leczyć kota domowymi sposobami, to należy o tym mówić szczerze. Podstawą jest tutaj zaufanie, i to zarówno właściciela zwierzęcia do lekarza weterynarii, jak i lekarza do właściciela.

W jaki jeszcze sposób opiekunowie mogą utrudniać proces diagnostyczny swojego pupila?

– Niestety nieraz zdarza się, że opiekun nie wyraża zgody na wykonanie kotu badań dodatkowych uważając, że są one niepotrzebne. Każdy lekarz zdaje sobie sprawę, że badania to stres dla zwierzęcia i nie wykonuje ich bez potrzeby. Jednak bez odpowiedniej diagnostyki, czy to laboratoryjnej, czy obrazowej (RTG, USG) niejednokrotnie trudno w początkowej fazie ustalić, z którą z chorób mamy do czynienia, gdyż objawy wielu kocich chorób są podobne. Oczywiście jeśli poczekamy, to zwykle objawy zróżnicują się w zaawansowanym stadium choroby, ale wtedy może być już za późno na leczenie. Wczesna diagnostyka zwiększa szanse na całkowite wyleczenie, albo przynajmniej zatrzymanie lub spowolnienie choroby.

A jak to jest z tym kocim stresem, bo wydaje się, że jedni go bagatelizują, a inni przeceniają jego znaczenie dla zdrowia zwierzaka?

– Stres jest u kota bardzo ważnym czynnikiem, który oprócz niewątpliwego wpływu na psychikę zwierzęcia wywołać może jak najbardziej fizyczne objawy, jak na przykład zapalenie pęcherza moczowego czy psychogenne wylizywanie się. Czasami trudno jest odróżnić, czy dany objaw jest u kota objawem stresu czy też choroby ogólnoustrojowej. Bardzo często koty uznawane za bojaźliwe, złośliwe czy agresywne, są po prostu chore i zachowując się w ten sposób manifestują swoją chorobę. Chory kot, to pacjent wymagający szczególnej uwagi, zarówno w czasie diagnozowania, jak i leczenia, to zawsze swojego rodzaju wyzwanie.

I na koniec: jaką dała by Pani radę opiekunom?

– Nigdy nie zwlekajcie z wizytą u lekarza weterynarii licząc, że problem zdrowotny waszego kota rozwiąże się sam. Nieleczenie wielu schorzeń kończy się niestety często zaostrzeniem choroby, przejściem jej w stan przewlekły (zwykle już nieuleczalny), a w skrajnych wypadkach może prowadzić do przedwczesnej śmierci zwierzęcia. Czasami nawet kilka godzin ma znaczenie dla rokowania lub nawet przeżycia Waszego kota, jak na przykład w przypadku silnych wymiotów czy biegunki.
Pamiętajmy również o zasadzie, lepiej zapobiegać niż leczyć, która sprawdza się zarówno u ludzi, jak i u zwierząt.

Serdecznie dziękuję za rozmowę i cenne wskazówki dla opiekunów zwierząt.

Gabinet Weterynaryjny Bonifacy i Pankracy

Lek. wet. Katarzyna Wojtyczka w 2006 r. ukończyła Wydział Medycyny Weterynaryjnej w SGGW w Warszawie, a w 2011 r. studia podyplomowe z zakresu chorób psów i kotów. Doświadczenie zawodowe zdobywała pracując w śląskich przychodniach, a przez ostatnie kilka lat w jednej z największych katowickich klinik weterynaryjnych. W pracy zawodowej interesuje się szczególnie endokrynologią, gastroenterologią, diagnostyką laboratoryjną oraz behawiorem zwierząt. Obecnie prowadzi Gabinet Weterynaryjny „Bonifacy i Pankracy” w Katowicach.