Tauryna – z czym to się je?

Tauryna – brzmi groźnie, niemal jak ze szkolnej lekcji znienawidzonej chemii. Spokojnie, nie będziemy się tutaj uczyć chemii. No, może troszkę.

 

Jeśli chcemy (a na pewno chcemy), żeby nasz kot był silny, zdrowy i miał dobrą kondycję przez długie lata, nie możemy zapomnieć o taurynie. Tauryna jest aminokwasem, czyli składnikiem białka. Ale takim zupełnie wyjątkowym, ponieważ kot nie jest w stanie sam sobie wytworzyć. Musi dostać go w jedzeniu. Jest to szczególnie ważne u kotów niewychodzących. One nie mogą dojeść „na mieście” myszką czy innym ptaszkiem, dlatego to my, właściciele jesteśmy odpowiedzialni za zawartość tauryny w diecie naszych mruczków.

 

O co cały szum?

 

Tauryna jest kotu do życia niezbędna. Jej niedobór skutkuje poważnym schorzeniem serca (kardiomiopatia), które szczególnie u starych zwierząt może doprowadzić do przerostu i niewydolności mięśnia sercowego (tauryna stanowi aż5 0% wolnych aminokwasów w mięśniu sercowym). Tauryny kot potrzebuje również do wytworzenia kwasów żółciowych: w przeciwieństwie do innych ssaków koty nie są zdolne, w razie jej braku, wykorzystać do tego celu innego aminokwasu – glicyny. To ona w pewnym stopniu odpowiada za liczbę kociąt w miocie. Jest niezbędna do prawidłowego rozwoju układu nerwowego i odgrywa znaczącą rolę w mechanizmie krzepnięcia krwi.

 

Jeśli tauryny jest za mało, kotu grozi zachwianie metalizmu związane z nieprawidłowym trawieniem tłuszczy, bezpłodność, poronienia, choroby rozwojowe kociąt, nieprawidłowości w rozwoju płodu oraz znaczne pogorszenie stanu skóry i sierści.

 

Sałatkę zjedz sam

 

Kot traci dużo tauryny z moczem i z kałem, ponadto dużo tego aminokwasu jest rozkładane przez bakterie jelitowe. Oznacza to, że tą substancję należy dostarczać z pokarmami pochodzenia zwierzęcego i/lub w postaci preparatów zawierających taurynę. Pokarmy roślinne, poza małymi wyjątkami, praktycznie nie zawierają tauryny. Dlatego nie jest sensowne przestawianie kota na wegetarianizm, nie będzie mu też służyła uboga w taurynę psia karma.

 

Wyniki doświadczeń wykazały, że karma z wysoką zawartością białka sojowego obniżała stężenie tauryny w osoczu i w moczu, a nasilała wydalanie tauryny i kwasów żółciowych z kałem. Tanie marketowe karmy składają się głównie z soi, więc dla zdrowia kota lepiej całkiem z nich zrezygnować na rzecz karmy mięsnej.

 

Życiodajne kryształki

 

W chwili obecnej większość dobrej jakości karm zawiera taurynę. Jeżeli jednak nie ma jej w składzie karmy, którą karmimy naszego ulubieńca, powinniśmy pomyśleć o dodatkowym jej podawaniu. Według ostatnich zaleceń koty powinny dostawać karmę zawierającą taurynę, w przeliczeniu na kilogram suchej masy: 1200 mg w pokarmie suchym i 2000–2500 mg w pokarmie wilgotnym. Dorosłe koty żywione dietą zawierającą wyłącznie pełnowartościowe mięso nie powinny wykazywać niedoboru tauryny, jednak tak duże zapotrzebowanie wskazuje, że nawet taka dieta może nie pokryć w pełni zapotrzebowania pupila.

 

Na niedobory najbardziej narażone są: kotki w czasie ciąży i laktacji, kocięta w okresie wzrostu oraz koty w podeszłym wieku. Zbyt mało cennego aminokwasu mogą dostawać także dorosłe koty żywione pokarmami z dużym udziałem twarogu, produktów roślinnych (szczególnie preparatów sojowych) lub z dużym udziałem odpadowych produktów zwierzęcych oraz przy podawaniu mięsa wyłącznie gotowanego oraz koty karmionych wyłącznie pokarmami wilgotnymi sterylizowanymi (puszki) bez dodatku tauryny.

 

Na szczęście w sklepach zoologicznych można kupić całą gamę preparatów taurynowych do suplementacji. Warto wybierać czysty aminokwas a nie snaki czy przekąski. Zawartość tauryny w takich smakołykach zazwyczaj nie pokrywa zapotrzebowania kotów.

Taurynę można też kupić w wersji dla ludzi – jest popularna wśród kulturystów. Jednak ludzkie preparaty oprócz substancji aktywnej zawierają także substancje przeciwzbrylające niekoniecznie potrzebne kotu do szczęścia. Warto zwrócić na to uwagę.

 

Jak nie proszek, to co?

 

Oprócz podawania suplementów, warto wiedzieć, w których naturalnych produktach występuje nasz cenny składnik. Nie powinno Was zaskoczyć to, że największe stężenie tauryny jest w mięsie… myszy. To dlatego koty tak je lubią. Stężenie tauryny w organizmie gryzoni jest bardzo wysokie i np. w tuszkach mysich wynosi około 0,7%, podczas gdy w mięsie drobiowym lub wołowym tylko nieco ponad 0,1% .

Stężenie tauryny w mięsie waha się od 30-200 mg/100g. Najwięcej jest jej w mięsie indyczym, a najmniej w mięsie kurzych brojlerów. Bardzo dużo tauryny znajduje się w owocach morza – w bezkręgowcach morskich 300-800 mg/g- oraz w rybach (50-200mg/100g).

 

Odpady z rzeźni mogą zawierać nawet znaczne ilości tauryny, ale jej przyswajalność jest niska. W jednym z doświadczeń stwierdzono, że tauryna zawarta w odpadach drobiowych była całkowicie niedostępna dla kotów. W czasie gotowania produktów mięsnych od kilkunastu do kilkudziesięciu procent zawartej tauryny ulega wypłukaniu. W produktach mięsnych pieczonych zawartość tauryny może być zredukowana do 50%, a w gotowanych nawet do 25% ilości wyjściowej. Dlatego właśnie warto dawać mruczącemu przyjacielowi surowe mięso. Na pewno to doceni!

 

Chcesz wiedzieć więcej? Przeczytaj:

1. Tauryna w dietoprofilaktyce oraz dietoterapii kotów i psów (http://www.felinologia.org.pl/tauryna-w-dietoprofilaktyce-oraz-dietoterapii-kotow-i-psow/ )

2. Biologiczna rola tauryny u ssaków (http://www.vetpol.org.pl/www_old/11_01.pdf )

 

 

Ewelina (elianka) Oszmian

Zawodowo dziennikarka i copywriterka. Prywatnie od 15 lat kocia współlokatorka. Koty i książki to jej dwie największe pasje.