Kocia sierść wiele Ci powie

Magnolia z ładnym futrem

Często mówi się, że po futrze widać, że kot jest zdrowy i dobrze odżywiony. Zwykle tak jest, niemniej jednak pomiędzy momentem zachorowania lub rozpoczęciem niewłaściwego karmienia zwykle musi minąć dość dużo czasu, żeby objawy były widoczne, dlatego wygląd futra nie powinien nigdy być jedynym wyznacznikiem kociego zdrowia – należy obserwować wszystko i raz w roku „zaszaleć” robiąc kotu podstawowe badania krwi (a najlepiej zestaw: morfologia, biochemia i jonogram) oraz moczu.

Co może powodować, że kot będzie miał zmienione futro lub zacznie je gwałtownie tracić lub cały rok będzie liniał? Oto kilka najczęściej spotykanych przyczyn.

 

Okrywa włosowa kota może zmieniać wygląd z wielu powodów – wśród najczęściej spotykanych są:

  • niewłaściwe odżywanie w zakresie niedoborów składników, szczególnie kwasów omega-3 (wtedy pomaga olej z łososia – krótkie zestawienie kilku oferowanych na rynku) lub omega-6 (to zdarza się rzadziej, gdyż te kwasy są znacznie bardziej popularne w mięsie czy tłuszczu – tutaj wystarczy dobra karma zawierająca sporo mięsa) lub zaburzonych proporcji kwasów tłuszczowych (czasami są tak duże, że bez preparatów takich jak np. Efa Oile ciężko jest przywrócić równowagę samym jedzeniem); dobrymi źródłami cennych kwasów tłuszczowych są też żółtka jaj oraz tłuszcz drobiowy (w szczególności gęsi – także w formie czystego smalcu bez dodatków); także niedobory witamin (w szczególności biotyny) oraz minerałów (szczególnie cynku) sprawiają, że futro wygląda kiepsko; no i najważniejsza rzecz – białko: bez odpowiedniej podaży białka kot nie wyprodukuje odpowiedniej okrywy włosowej – wymiana futra pochłania spore jego ilości, dlatego często koty otrzymujące zbyt mało białka lub mało wartościowego wymieniają „na raty” sierść cały rok lub nie wymieniają prawie wcale, a po otrzymaniu wartościowego pożywienia mogą bardzo gwałtownie tracić sierść (dokładniej to zjawisko opisano w tym miejscu);
  • Magnolia traci futerkostres, który powoduje tzw. łysienie psychogenne – kilka informacji o tym jak wrażliwa jest kocia psychika i jak zmniejszać stres u kota można znaleźć w tym wpisie; niejednokrotnie kot tracący futro czy mocno drapiący się albo wylizujący skórę dostaje sterydy i karmę „dla alergików” w momencie, gdy tak naprawdę potrzebna mu jest zupełnie inna pomoc, gdyż objawy są na tle nerwowym a nie alergicznym;
  • alergie – zarówno pokarmowe, jak i na czynniki zewnętrzne; niejednokrotnie koty są uczulone na gluten znajdujący się w zbożach lub mocno przetworzone białka (pochodzące z piór, rogów, kopyt itd.) – wtedy skuteczna jest zmiana diety (kilka słów o tym, co powinien jeść kot, można znaleźć w tym wpisie); jeżeli chodzi o czynniki zewnętrzne, to może być właściwie wszystko – począwszy od tkaniny posłania, przez detergenty stosowane w mieszkaniu aż do plastikowej miski i do czasu wyeliminowania alergenu trudno liczyć na poprawę; odnośnie pewnego specyficznego rodzaju alergii nazywanego czasami AZS (atopowe zapalenie skóry) można przeczytać w tym opracowaniu;
  • zaburzenia hormonalne – zarówno związane z rują lub sterylizacją i kastracją, jak i chorobami narządów wewnętrznych (w szczególności tarczycy czy nadnerczy);
  • pasożyty – czy to jelitowe (kilka słów o nich można przeczytać w II cz. tego materiału), czy też skórne (w tym nużeniec koci oraz grzyby – rozwój obydwu świadczy o obniżonej odporności organizmu; jak ją podnieść można przeczytać w II cz. wpisu w tym miejscu), a także niektóre bakterie i wirusy;
  • choroby narządów wewnętrznych – szczególnie wątroby i nerek, a także anemia różnego tła: wtedy sierść robi się matowa, przesuszona, odbarwiona (aczkolwiek odbarwienia mogą być powodowane wylizywaniem futra po zjedzeniu np. przysmaku – szczególnie past czy sosów odkłaczających).

 

Niezależnie od tego jaki jest powód nadmiernej utraty futra przez naszego kota, podstawą zaradzenia problemowi jest ustalenie przyczyny takiego stanu – próbowanie „w ciemno” różnych leków zwykle przynosi więcej szkody niż pożytku (antybiotyki, sterydy, leki przeciwzapalne itd. nawet w ulotkach mają opisane skutki uboczne pogarszające stan nerek, wątroby, jelit, krwi i in.), a dodatkowo stosując różne środki „bo może pomoże” traci się cenny czas, w którym można by wdrożyć właściwe leczenie przynoszące ulgę kotu. Dlatego jeżeli kot gwałtownie zaczyna tracić sierść, dobrze jest zrobić podstawowe badania krwi (morfologia, biochemia), a dodatkowo jeśli są jakiekolwiek zmiany na skórze – skonsultować stan kota ze zwierzęcym dermatologiem lub poprosić swojego lekarza o badania w kierunku grzybic i nużeńca (te ostatnie często świadczą o spadku odporności, gdyż u silnego kota nawet jeśli są na skórze, to zwykle nie dają objawów – w takim przypadku dobrze też ustalić, czy obniżona odporność nie jest efektem działania wirusów takich jak FIV czy FeLV, a nie zwalać wszystko na stres, bo może to być zgubne).

 

Ostatnia sprawa – linienie podczas okresowej wymiany okrywy włosowej: aby kotu ułatwić życie, dobrze jest go szczególnie w tym okresie codziennie czesać (nawet jeśli jest krótkowłosy), zapewnić dostęp do trawy zanim zacznie obgryzać inne rośliny (kilka słów na ten temat jest tutaj). Czasami konieczne bywa podawanie dodatkowo środka poślizgowego (czy to pasta odkłaczająca, czy to parafina – po konsultacji z lekarzem, który dobierze dawkę), jednakże dla kota (niekoniecznie dla naszego dywanu) najlepsze będzie zwrócenie pilobezoarów z racji tego, że jest to naturalna metoda, natomiast wszelkie środki poślizgowe powodują przedostawanie się kłaków do jelit, co czasami kończy się ich zatkaniem i bez szybkiej pomocy (niejednokrotnie chirurgicznej) kot może stracić życie (co do stosowania takich środków poślizgowych nawet wśród weterynarzy zdania są mocno podzielone – moja lek.wet. zaleca trawę, a pasty w ostateczności i zdecydowanie się z nią zgadzam). Dlatego nawet jeśli kot otrzymuje pasty itp. należy – szczególnie podczas okresowego linienia – czesać go i zapewnić dostęp do trawy (niekoniecznie kot skubnie pierwszego dnia, ale może po tygodniu czy dwóch – wtedy, kiedy będzie potrzebował).

 

Kilka przykładów zmian skórnych (także w pyszczku) można zobaczyć na slajdach w tej prezentacji. Każda z nich wymaga konsultacji z lekarzem weterynarii w celu ustalenia jednoznacznie, z czym mamy do czynienia i dobrania odpowiedniego do przyczyny sposobu leczenia. Na slajdach pokazano (od nr 2):

2. koci trądzik,

3. infekcję bakteryjną,

4. infekcję grzybiczą (drożdżaki),

5. infekcję grzybiczą (liszaj),

6. infekcją grzybiczą (sporotrychoza),

7. alergiczne zapalenie skóry,

8. łysienie (psychogenne, na tle chorobowym lub pokarmowym),

9. zapchlenie,

10. świerzbowiec (może przejść z uszu na skórę i to daleko od uszu),

11. wszawica,

12. przerost gruczołu ogonowego,

13. eozynofilowe zapalenie dziąseł itp.,

14. nowotwór skóry (jednym z jego rodzajów jest mięsak poszczepienny – więcej informacji: tutaj),

15. łupież (czasami jego powodem bywa zbyt przesuszone powietrze w pomieszczeniu ogrzewanym kaloryferami; inny częsty powód to brak lub zaburzenie równowagi kwasów omega lub zbyt mała ilość tłuszczu w diecie).

/GP